Partnerzy

Kalisz.biz.pl - ogłoszenia dla mieszkańców Kalisza.

Dnia 20 stycznia w Kaliszu odbyła się Międzynarodowa Gala zawodowego Muay Thai, w której wzięli udział wybitni zawodnicy ze Słowacji, Ukrainy, Białorusi i Polski.

Polska wystąpiła w następującym składzie:
1. Sebastian Wytwer, 67,5 kg (Arkadia Kalisz) ? Pro-Am
2. Mateusz Kaźmierczak, 67,5 kg (WZMT Poznań)
3. Robert Kokosza, 75 kg (Krakowiak Bydgoszcz)
4. Bartłomiej Kubiak, 75 kg (Arkadia Kalisz)
5. Joanna Jędrzejczyk, 57 kg (CFC Olsztyn)
6. Agnieszka Olesik, 63,5 kg (CFC Olsztyn)
7. Filip Rządek, 67,5kg (Arkadia Kalisz)
8. Rafał Simonides, 57 kg (Raczadam Kraków)
9. Grzegorz Paczkowski, 63,5 kg (CFC Olsztyn)

Całe wydarzenie zapoczątkowane zostało konferencją prasową, zorganizowaną w siedzibie klubu "Arkadia" w Kaliszu - zawodnicy zostali przedstawieni zebranym zawodnikom, osobistościom oficjalnym i innym zainteresowanym, wylosowano drabinkę walk, a potem nastąpiła chwila dla publiki (autografy, zdjęcia i temu podobne).

Po tej chwili wytchnienia nastąpiły przenosiny do docelowej hali gdzie o 20 (z minutami) całe wydarzenie zostało zapoczątkowane przedwalką w formule pro-am pomiędzy Robertem Kokoszą a Bartłomiejem Kubiakiem (-75 kg). Panowie zaprezentowali dynamiczną walkę, wyrównany poziom i wielkie serce do walki. Tym razem na punkty wygrał Bartłomiej Kubiak.

Potem do ringu wprowadzeni zostali wszyscy zawodnicy S-1 (Filip Rządek, Peter Rybar, Roman Udut, Taras Vdoviak, Yurii Gorbachew, Dimitrij Abdulin - dwóch zawodników : Jan Mazur i Maciej Skupiński nie stawili się na ringu z powodów zdrowotnych), nastąpiły przemówienia i... po części oficjalnej do ringu weszli

Filip Rządek vs Roman Udut
Ta walka dla Filipa rozpoczęła się bardzo niefortunnie. Już w połowie pierwszej rundy (walki prowadzone były w systemie 3x3 minuty z 2 minutami przerwy pomiędzy rundami) podczas wejścia do zwarcia nastąpiło zderzenie głowami i Filip z tego zdarzenia wyniósł dość mocne rozcięcie łuku brwiowego. Po konsultacji z lekarzem zawodów, który nie wniósł zastrzeżeń co do dalszej walki Filip musiał do końca pierwszej rundy odpierać wściekłe ataki Romana, który widząc kontuzję uderzał tak, aby doprowadzić do zakończenia walki przed czasem. W drugiej rundzie Filip zaczął wykorzystywać to co jest jego atutem - low kick - i po kilku mocnych trafieniach można było zauważyć efekt takiego działania. Po koniec 2 rundy przeciwnik Filipa starał się jak mógł uniknąć kolejnych uderzeń na lewe udo, co pozwoliło Polakowi na całkowite przejęcie inicjatywy w walce, która zakończyła się zwycięstwem Filipa na punkty.

Następna walka to starcie w formule pro-am :
Kaźmierczak Mateusz vs Wytwer Sebastian (-67 kg)
Zarówno Mateusz jak i Sebastian pokazali zgromadzonej publiczności co oznacza przygotowanie kondycyjne do walki. Od samego początku narzucili mordercze tempo i ku zdziwieniu wszystkich zebranych wytrzymali je do końcowego gongu. Walka w dużej części prowadzona była w zwarciu, którego dynamika w pełni zasłużyła na podziw. Ostatecznie na punkty zwyciężył Wytwer Sebastian

Taras Vdoviak vs Peter Rybar
Ta walka wyglądała jak starcie Davida (Peter Rybar) z Goliatem (Taras Vdoviak) - pomimo zbliżonej wagi (Peter 71.0, Taras 72.5) różnica warunków fizycznych mocno rzucała się w oczy. Zawodnik z Ukrainy mocno parł do przodu od samego początku starcia, chcąc szybko zakończyć walkę. Jednak Peter zastosował mądrą taktykę i po pierwszej minucie wizualnej przewagi Tarasa walka zmieniła się na wyrównaną. Pod koniec pierwszej rundy, podczas wyjścia ze zwarcia Taras wyprowadził mordercze kopnięcie na żebra Słowaka, po którym nastąpiło liczenie. Słowak zgłosił gotowość do kontynuowania walki (był zwarty i gotowy na "8") i dotrwał do gongu kończącego pierwszą rundę. Po przerwie (i konsultacjach z narożnikiem  ) Słowak zmienił taktykę na bardziej ofensywną i próbował zaskoczyć Tarasa mocnymi prawymi na głowę - atakowany jednak zaskoczyć się nie dał i po następnych dwóch liczeniach walka została zakończona na korzyść zawodnika Ukrainy (ponawiane ataki na korpus Słowaka uniemożliwiły powstanie przy 3 liczeniu)

Następne dwie walki to starcia naszych pań...
Agnieszka Oleksik vs Nastasia Siameshka (-67 kg)
Od samego początku widać było determinację Nastasi do szybkiego zakończenia walki. Ruszyło mocno do przodu, zasypując Agnieszkę mocnymi seriami sierpów i prostych kończonych low kickiem lub kolanem. Agnieszka przyjęła wymianę, choć początkowo wyglądała na mocno zaskoczoną postawą przeciwniczki. Zebrana publika zastanawiała się na ile wystarczy energii Nastasi... i okazało się, że na nieco więcej niż pół rundy. Trzeba przyznać, że Agnieszka walnie przyczyniła się prawym prostym do zmęczenia przeciwniczki, która po kilku "mocnych" i liczeniu nie podjęła się kontynuacji starcia.

Joanna Jędrzejczyk vs Maria Pimakhova (-57 kg)
Sam początek walki to test umiejętności przeciwniczki. Zarówno Asia, jak i Maria atakowały ostrożnie, pojedynczymi ciosami, tak aby wybadać na co można sobie pozwolić. Potem widownia mogła oglądać efektowne zwarcia, dużo kombinacji, ogromną energię jaką zawodniczki wkładały w uderzenia i szybkość, której walczącym nie brakowało. Starcie zakończyło się wygraną Polki (na punkty)

Potem nastąpiło starcie na które czekali wszyscy zgromadzeni
Yurii Gorbachew vs Filip Rządek
Bardzo dynamiczne starcie, którym nie zabrakło efektownych kombinacji. Jednak pomimo młodego wieku Yurii jest bardzo doświadczonym zawodnikiem i wykorzystując przewagę fizyczną (waga startowa Filipa zazwyczaj oscyluje wokół 66 kg - na gali ważył 69 kg) zmęczył Filipa, a następnie prezentując pokaźny arsenał technik doprowadził do 3 krotnego liczenia Filipa, który po ostatnim "przyziemieniu" wykazał się wprost nieludzkimi zasobami energii i wiedząc,  że następne liczenie oznaczałoby koniec starcia ruszył do przodu. Yurii konsekwentnie realizował taktykę niszczenia mobilności Polaka, co chwila posyłając go na ring mocnymi lowami. Filip nie chcąc by sędzia stwierdził niemożność kontynuowania walki wstawał z desek szybciej niż na nie upadał! Pokazał niesamowite serce do walki i dotrwał do końca starcia, które jednogłośnie zwyciężył reprezentant Białorusi.

Przed kolejnym półfinałem widzowie mogli oglądać w akcji "Lamparta"
Yurii Zhukowski vs Grzegorz Paczkowski
Szybka i pełna efektownych akcji walka, w której Grzegorz nie tylko pokazywał umiejętności walki w dystansie, ale również w zwarciu, do którego Yurii dążył praktycznie cały czas. Pod koniec 2 rundy jeden z mocnych podbródkowych "przeszedł" pomiędzy rękawicami Grzegorza i... przestawił mu nos. Ponieważ nie nastąpiło krwawienie Polak uznał że będzie kontynuował starcie. Jednak już na początku 3 rundy proste Białorusina zaczęły namierzać twarz Grzesia i pomimo szczelnej gardy sprawiały mu duży ból. Stojący w narożniku Paweł Paczkowski rzucił ręcznik, nie chcąc doprowadzić do pogłębienia kontuzji.

Dimitrij Abdulin vs Taras Vdoviak
Walka zapowiadała się nader emocjonująco. Posiadający podobne warunki fizyczne przeciwnicy mocno ruszyli do przodu. Akcja przetaczała się w oka mgnieniu pomiędzy jednym końcem ringu a drugim. Widać było że zawodnicy dysponują ogromnym doświadczeniem i wolą walki, co gwarantowało dużą dawkę emocji. Niestety (dla publiczności  ) podczas jednego ze zwarć Dimitrij pięknie wyprowadził uderzenie łokciem (ukośnie z góry), które doszło i na czole Tarasa pojawiła się długa krwawa linia. Okazało się,  że pękła skóra i po konsultacji z lekarzem nader niezadowolony zawodnik z Ukrainy musiał oddać zwycięstwo Dimitrijowi.

Rafał Simonides vs Egon Racz
Walka zapowiadała się ciekawie. Bardziej doświadczony w MT Rafał kontra cięższy zawodnik ze Słowacji ze znacznym doświadczeniem w kicku (z low). Od samego początku można było podziwiać bardzo szybkie tempo starcia, efektowne kombinacje oraz nieustępliwość obu zawodników. W zwarciu Egon unikał walki, koncentrując się na uniemożliwieniu skutecznego ataku ze strony Rafała, co początkowo się udawało. Dystans był zrównoważony i do pewnego momentu nie wiadomo było kto posiada przewagę. Jednak w późniejszej części walki, Rafał znalazł sposób na "blokowanie" zwarcia przez Egona i wykorzystując pełen zasób technik MT zdobywał przewagę nad przeciwnikiem. Starcie zakończyło sie zdecydowaną wygraną Rafała na punkty.

Na końcu widzowie mogli obserwować finałowe starcie S-1
Yurii Gorbachew vs Dimitrij Abdulin
Tutaj niestety... powiem niestety bo tak jest.. sprawdza się stara prawda. W danej kategorii wagowej nie mogą startować zawodnicy z tego samego klubu. W finałowe walce spotkali się klubowi koledzy i.. od samego początku widać było że raczej się oszczędzają (wieeeeeelka szkoda, że w półfinale Dimitrij vs Taras przed czasem wygrał ten pierwszy - możliwe, że gdyby nie ta kontuzja finał miałby inną obsadę i bardziej porywający przebieg).
Dopiero po ostrzeżeniach, które skumulowane mogły doprowadzić do obustronnej dyskwalifikacji (zawodnicy usuwani są z drabinki, nie przyznawane są punkty w rankingu, nie są klasyfikowani na danym turnieju), Yurii Gorbachew pokazał,  że jest lepszy i walka została zakończona przed czasem poprzez 3 krotne liczenie w 3 rundzie

Ogólnie powiem, że bardzo udana impreza. Znakomite przygotowanie oprawy (akustycznej, wizualnej), ciekawe rozwiązanie prezentacji zawodników (wwożeni na harley'u), szybkie tempo, efektowne walki, duża dawka emocji - to wszystko mogło się podobać i się podobało.

Forumowicz Ozzz